Kawały o małżeństwie
Najnowsze kawały:Małżeństwo je zupę, niespodziewanie żona oblała sobie bluzkę i mówi:
- No nie wyglądam jak jakaś świnia
- No i w dodatku zupą się oblałaś
Mąż przychodzi do domu, żona całuje go na powitanie.
On pyta:
- Właśnie zgoliłem wąsy, jak ci się podobam?
- To ty?! A ja cie pocałowałam...
Powracającego późnym wieczorem do domu męża wita żona z wałkiem.
- Ty łajdaku, masz na twarzy szminkę!
- To nie szminka, to krew. Potrącił mnie samochód.
- No... masz szczęście, już myślałam...
Spotyka się dwóch mężów:
- Słyszałem, że twoja żona rozbiła twoje nowe Porsche.
Ale nic jej się nie stało?
- Jeszcze nie, zamknęła się w łazience...
Szaleje pożar.
Małżeństwo wybiega szybko z płonącego budynku.
Żona mówi do męża:
- Wiesz, Wiesław, po raz pierwszy od 21 lat wychodzimy gdzieś razem...
Wystąpię do sądu o rozwód.
Moja żona nie rozmawia ze mną już sześć miesięcy!
- Opamiętaj się chłopie! gdzie ty znajdziesz taką drugą żonę szczęściarzu?!
Co to jest miłość?
- Światło życia.
A małżeństwo?
- Rachunek za to światło z od setkami...
- okazało się że choroba nerwowa pani męża nie jest groźna.
Sto lat może z nią żyć.
- A ja?
- pyta żona.
Żona mówi do męża:
- koty to najgłupsze stworzenia na świecie. I fałszywe, prawda kochany?
Mąż odpowiada:
- tak mój koteczku.
Dwóch kumpli przy piwie:
- Podobno niedawno się ożeniłeś?
- Tak.
- No, to teraz już wiesz, czym jest prawdziwe szczęście.
- Tak, wiem, ale już się tego nie da cofnąć...